sobota, 13 grudnia 2014

Rozdział 2

Chodziłem po korytarzach, szukając klasy, gdy usłyszałem dzwonek. Rozejrzałem się dokoła. Właśnie stałem pod salą 116.
Zająłem miejsce na samym końcu sali po czym wyciągnąłem zeszyt z francuskiego. Nauczycielka weszła do klasy i sprawdziła listę. Następnie zaczęła iść w moim kierunku lekko stukając obcasami o podłogę.
- Tu as probablement un nouvel étudiant? - wzrok wszystkich uczniów skupił się na mnie.
- Oui, cette moi.
Na twarzy nauczycielki pojawiło się lekkie zdziwienie.
- Klaso, chciałabym wam przedstawić nowego kolegę, który dołączył do waszej klasy. To Lucas Brighton. - powiedziała wskazując na mnie i lekko się uśmiechając.
- Cześć, jestem Lucas. - odparłem, nie wiedząc zbytnio co powinienem powiedzieć.
- Dobrze, temat dzisiejszej lekcji: "Vaviété des pronoms personnels" - wszyscy odwrócili się w stronę tablicy i zaczęli przepisywać temat. Już miałem zacząć pisać, gdy nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
Drzwi się otworzyły, a w nich stanęła piękna dziewczyna. Jej brązowe, falowane włosy opadające na ramiona idealnie komponowały się z piwnymi oczami.
- Dzień dobry. Przepraszam za spóźnienie.
-O Amy, jak miło, że się pojawiłaś! - powiedziała nauczycielka z ironią w głosie - Siadaj.
Dziewczyna zajęła miejsce obok jakiegoś chłopaka, z którym po chwili zaczęła rozmawiać. Nagle odwróciła się w moją stronę, przyglądając mi się przez chwilę. Po czym lekko się uśmiechnęła i wróciła do rozmowy z kolegą z ławki, a ja do przepisywania tematu.


Po pewnym czasie zadzwonił dzwonek oznajmiający koniec lekcji. Szybko się spakowałem i wyszedłem z klasy nie spuszczając wzroku z Amy, gdy nagle poczułem, że na kogoś wpadłem...
-Ojej sorry. - podniosłem głowę. Obok mnie stał wysoki blondyn o niebieskich oczach.
- Spoko stary. Jestem Chaz. - powiedział wyciągając do mnie rękę.
- Lucas.
-Poznałeś już aż szkołę? - zagadał po chwili.
- W sumie to jeszcze nie za bardzo.
- Oprowadzić cię?
-Czemu nie.
Szliśmy długim korytarzem, gdy mój wzrok spotkał Amy. Zacząłem się jej przyglądać. Nie była dziewczyną z kilogramem tapety na twarzy. Była naturalnie piękna.
- Nie łudź się. - powiedział Chaz.
- Słucham? - jego głos wyrwał mnie z zamysleń.
- Zajęta jest.
- Ale ja wcale... nieważne.
Udaliśmy się do klasy, gdzie miała odbyć się następna lekcja.


Po szkole udaliśmy się do domu Chaz'a, gdzie graliśmy na PS3. Myślę, że udało nam się dobrze poznać i zaprzyjaźnić.


Około 18:00 wróciłem do domu.
- I jak było w szkole? - spytała mama, gdy usłyszała jak zamykam drzwi.
- W sumie całkiem nieźle. - udałem się się do salonu i usiadłem w fotelu obok mamy.
- Widzisz, mówiłam, że będzie fajnie. - powiedziała uśmiechając się szeroko. -A gdzie byłeś po szkole?
- U Chaz'a. Chodzi ze mną do klasy i zaprosił mnie do siebie.
- No to fajnie. Obejrzysz ze mną? - wskazała na telewizor.
- Nowy odcinek? Wiesz, że nie lubię tych twoich seriali.. Pójdę do siebie.


Gdy wszedłem do swojego pokoju od razu rzuciłem się na łóżko, analizując cały dzisiejszy dzień. W sumie nie było aż tak źle.. można powiedzieć, że nawet mi się podobało. Myślami wróciłem do Amy. Ciągnęło mnie do niej choć nie zamieniłem z nią ani słowa. To było dziwne..






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz